Do czego nas doprowadzi normalizacja?

Duża liczba norm i zasad we współczesnej gospodarce z jednej strony pomaga, a z drugiej nieco komplikuje życie. Pół żartem, pół serio ujął to Andrzej Pilipiuk w książce Homo bimbrownikus (str. Poniższy fragment opisuje reakcję pracowników "ważnej unijnej instytucji" na donos otrzymany w sprawie nieprzestrzegania norm unijnych:

"- (...) Znaczek krzywo nalepiony, co najmniej półtora milimetra odchyłu od pionu. Ewidentne złamanie normy.
- W dodatku wygląda, jakby przyklejono go, śliniąc, a nie maczając na gąbeczce. A ta koperta! Od razu widać, że to nie jest papier ekologiczny...
- Co tam papier. - Inspektor właśnie badał suwmiarką grubość przesyłki. - Trzy milimetry ponad gabaryt "A". Czyli złamano co najmniej cztery niepodważalne zasady przesyłania do nas korespondencji. A sam donos?
- i z tym jest największy problem, wprawdzie kartka to papier bezkwasowy, ale mam uzasadnione podejrzenia co do tuszu. Jest jakiś taki zbyt czarny. Wygląda na przekroczoną zawartość węgla.
- Daj do laboratorium.
- Nie ma chyba potrzeby, bo i tak brak mu numeru ewidencji pism wychodzących, a treść napisano ręcznie.
- Jaja sobie robisz!?
- Niech pan spojrzy.
- Zgroza! Ależ to bezczelna prowokacja! Czy da się ustalić autora? Takie lekceważenie norm trzeba surowo karać!
- Niestety nie podpisał się."

Swoją drogą zasłanianie się procedurami przez pracowników administracji publicznej nie przysparza jej zwolenników. Niedawno jedno z Ministerstw nie mogło przyjąć mojego wniosku, ponieważ się pod nim przez roztargnienie nie podpisałem (to zrozumiałe). Gdy przesłałem podpisany wniosek okazało się, że nie może tak po prostu zostać on dołączony do poprzedniego lub podmieniony. Konieczne było przesłanie jeszcze raz kompletu dokumentacji z załącznikami. Lenistwo czy zasłanianie się procedurami? Maile, które otrzymuję z tego Ministerstwa często w stopce mają napis w stylu "oszczędzaj papier, nie drukuj tego maila jeśli nie musisz".

Wracając do lektury, poza tym zabawnym fragmentem, cała książka jest raczej przeciętna. Szczególnie, jeśli czyta się ją jako ostatnią w cyklu 6. książek o Jakubie Wędrowyczu. Polecam natomiast wcześniejsze części, a szczególnie: Kroniki Jakuba Wędrowycza (również jako rewelacyjnie czytany audiobook), Weźmisz czarno kure... oraz Wieszać każdy może.


Комментарии

Отправить комментарий

Содержание этого поля является приватным и не предназначено к показу.
  • Доступны HTML теги: <em> <i> <b> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <font>
  • Строки и параграфы переносятся автоматически.

Подробнее о форматировании

CAPTCHA
This question is for testing whether you are a human visitor and to prevent automated spam submissions.
Графические задачи
Перепишите символы с картинки (соблюдая верхний / нижний регистр).